Obowiązkowa lektura dla tych, którzy chcą kupić mieszkanie na kredyt

Joanna Marska-Romaniszyn28 września 2017Komentarze (0)

lektura dla każdego kto bierze kredyt

Przeczytałam niedawno książkę  “Chciwość. Jak nas oszukują wielkie firmy”. Autorem jest Paweł Reszka, który napisał też promowaną ostatnio ksiażkę “Mali Bogowie” o polskich lekarzach.

Lektura zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie i myślę, że powinien ją przeczytać każdy, kto zamierza wziąć kredyt albo zainwestować pieniądze.

Świetnie ukazano tu psychologiczne sztuczki, którymi mami się osoby zainteresowane “produktami finansowymi”.

Nieuczciwi sprzedawcy – co najmniej za zgodą przełożonych, a nieraz pod ich przymusem – wykorzystują niewiedzę klientów, ich nieznajomość prawa, ufność, a niekiedy wręcz naiwność. Ale też chciwość i satysfakcję z możliwości wykorzystania luk w przepisach i zapłacenia niższego podatku.

Sporo miejsca poświęcono kwestii kontrowersyjnych kredytów frankowych.

 

A tutaj kilka cytatów z książki:

Umawiasz się z klientem, żeby udzielić mu kredytu, ale przecież możesz mu sprzedać ubezpieczenie na życie, ubezpieczyć kredyt albo sprzedać jakiś instrument inwestycyjny. Dasz mu kredyt na dom, ale część tego kredytu wydasz na jakiś instrument finansowy. Zbajerujesz go, że strzaska tyle kasy, że kredyt mu się spłaci sam. Nie chce go ubezpieczyć? To mu powiedz, że to jest obowiązkowe… inaczej nie dostanie kredytu. Wybrał już mieszkanie, czeka na kasę, chce się wprowadzać. Myślisz, że będzie z tobą dyskutował czy wykupi ubezpieczenie?

Teraz spójrz na napis: nazwa banku i zdanie “0 procent prowizji, finansowanie do 100 procent wartości inwestycji”. Wszystko jasne. A teraz zobacz na to drobnym druczkiem: “Oferta ważna dla posiadaczy konta i karty do konta w Banku … Rzeczywista roczna stopa procentowa od 6,77 do 7,72 proc.

Jeśli przychodzi do ciebie klient pełen emocji – znalazł mieszkanie u dewelopera, dostał zniżkę, obliczył, że da radę, i jeszcze nakręcił się reklamą – to sprzedawanie mu tylko kredytu hipotecznego byłoby niesłychanym marnotrawstwem. Sprzedaj mu wszystko, co da się sprzedać: ROR, kartę, ubezpieczenie.

“Chciwość…” w internecie recenzje ma różne, głównie ze względu na to, że autor po prostu cytuje swoich rozmówców, nie komentując ich słów.

Dla wielu osób wadą jest brak wyraźnego potępienia przez autora nieuczciwych praktyk sprzedawców. Inni z kolei uważają, że autor poprzez taki dobór cytatów sugeruje że jedynymi winnymi są banki i firmy sprzedające polisolokaty, a “rozgrzeszono” klientów, którzy nie chcieli nawet w podstawowym stopniu zapoznać się z treścią umowy i wierzyli na słowo we wszystkie zapewnienia sprzedawców.

W książkę można kupić w promocji za ok. 20zł, a w wersji elektronicznej za 15 zł. Zdecydowanie polecam.

 

Save

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: